IV Niedziela Wielkiego Postu
IV Niedziela Wielkiego Postu
Data: 2017-03-21

Słowa Ewangelii na IV Niedzielę Wielkiego Postu [J 9,1.6-9. 13-17.34-38]

       

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

 

Medytacja

 

Na wielkopostnej drodze mijamy dzisiaj niewidomego od urodzenia i wydarzenia związane z jego uzdrowieniem.

Jakakolwiek relacja pomiędzy osobami rozpoczyna się od zwrócenia na siebie uwagi. I czy później nazwiemy ją współpracą, czy przyjaźnią, czy może nawet modlitwą, to najpierw musimy siebie zauważyć. Zobaczyć i dać się zauważyć.

Jakże wielki to więc brak i jakże wielka ułomność - ślepota - i jakże wielki dar - zdolność widzenia! Tym większa więc dobroć i łaska - być obdarowanym umiejętnością patrzenia na świat oczyma współpracownika, przyjaciela, Pana i Boga! „Nie tak bowiem, jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi [jedynie] to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”!

Jak wielki więc jest to dar i łaska wejrzeć w serce ludzkie! „Miej serce i patrzaj w serce!”

Tak, dla siebie i dla otaczających Cię ludzi możesz być ślepym i żebrakiem, i prostym, niewykształconym galilejskim rybakiem, i znienawidzonym poborcą podatków, i jawnogrzesznicą bez wstydu, faryzejskim religijnym fanatykiem i zabójcą, i synem pełnego pychy, chciwego asyskiego kupca…

A jednak…

„Człowiek jest tym tylko, czym jest w oczach Boga i niczym więcej!” - przypomina swoim duchowym spadkobiercom św. nasz Ojciec Franciszek z Asyżu.

„Miej serce i patrzaj w serce”. Bóg, Miłość - jakkolwiek nie dość jeszcze kochana - zwraca uwagę na każdą i na każdego z nas i nie wybiera nas dla tego kim byliśmy lub dla tego kim widzą nas ludzie, lecz według tego, co widzi w głębi naszego i w głębi swojego serca. Bo „dobrze widzi się tylko sercem”…

Dlatego: „Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus”. To On sam zwraca na Ciebie swą uwagę. Nie śpij, nie rezygnuj, nie bądź obojętny, nie lękaj się i nie wstydź! Pan widzi w Twoim sercu zdecydowanie więcej, aniżeli sam byłbyś w stanie w nim dostrzec. Pójdź za Jego wzrokiem! Wstań i pójdź za Nim!

Amen.

 

o. Innocenty Kiełbasiewicz OFM